Poltergeist szyszynka
Ciekawy przypadek nawiedzenia przydarzył się pewnej rodzinie mieszkającym w Sosnowcu. Otóż w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym piątym roku, dwudziestego pierwszego czerwca z sufitu oraz ścian trzypokojowego mieszkania zaczęła wartkim strumieniem lecieć woda. Mieszkańcy szybko udali się pięto wyżej alarmując sąsiadów, że pękła mu rura. Okazało się jednak, że wszystko znajduje się u niego w najlepszym porządku. Wezwani fachowcy załamywali ręce, nie mieli pojęcia, co takiego dzieje się w tym mieszkaniu. W końcu zauważono, że woda leje się, kiedy w pokoju znajduje się syn małżeństwa, Artur. Wydedukowano, że to on musi mieć coś wspólnego z tym wydarzeniem. Kiedy pojawiał się, woda od razu płynęła. Nawet administracja budynku chciała wytoczyć sprawę rodzinie, ponieważ uważała, że chłopiec po prostu robi w konia rodziców, ale nie potrafią oni tego udowodnić. Jednak okazało się, że woda lała się również w szkole, w klasie, na sali gimnastycznej. Wszędzie, gdzie pojawiał się Artur.
Jakie dokładnie cechy klasyfikują ducha jako poltergeista? Przede wszystkim pierwszymi oznakami nawiedzenia domu przez poltergeista jest dziwny dźwięk, coś jak pukanie, szelesty oraz skrzypienia. Bardzo często znajduje się także w ich przypadku przemieszczone przedmioty, przestawione meble, ozdoby i temu podobne. Zdaża się również tak, że część przedmiotów po prostu znika, nigdy nie wracając. Niektóre jednak wracają, znowu są na tym samym miejscu, ale dzieje się to zazwyczaj po kilku tygodniach. Może również wydarzyć się coś takiego, że pojawią się jakieś małe przedmioty, na przykład ołówek, książka i tak dalej. Dziwne napisy na kartce i ścianach są częstymi oznakami nawiedzenia przez poltergeista. Często psują się także kuchenne sprzęty. I najniebezpieczniejsze z tego wszystkiego jest to, że duch chcący nawiązać kontakt z żyjącą osobą popycha go brutalnie w stronę ściany. Można uznać to za oznakę ataku, ale w rzeczywistości nie jest takowe. Jest jeszcze sporo cech, które klasyfikują ducha jako poltergeista, ale te są najważniejsze.
Przerażenie matki było ogromne, jej męża zresztą także. Niedługo potem do domu ponownie zawitał ksiądz i medium. Wszyscy zastanawiali się, jak mogliby rozwiązać problem poltergeista. Okazało sie, że dziewczynka nie tylko jest pod kontrolą ducha, ale także zdążyła się już z nim zaprzyjaźnić. Okazało się, że duch należy do niejakiego Percy'ego, który zginął w tragicznych okolcznościach i nie może zaznać spokoju. Matka parę razy mdlała, kiedy jej córka mówiła to wszystko męskim, dorosłym głosem, ale to nie wszystko. Ojciec już myślał o sprzedaży domu, ale nie było to łatwe - wisiał nad nimi kredyt, a administrator budynku nie chciał współpracować twierdząc, że duch jest wymysłem ich umysłu.