Ochrona obiektu - Serwis o wszytkim i o niczym
Ró¿notematyczny

Ochrona obiektu

Różne tematy Ochrona obiektu Strefy 51 od kilkudziesięciu lat jest bardzo rozbudowana. Nie może się dostać w okolice bazy nikt w sposób legalny. Znane są historie o kilku śmiałkach, którzy przemieszczali się do bazy i nachodziło na rozstawiane miny lub zostali zatrzymywani przez służby oraz nikt nigdy więcej ich nie widział. Jednak są to tylko niepotwierdzone historie. Co ciekawe, możliwość pojmania intruzów oraz narażanie ich na wejście na miny jest całkowicie legalny z tego względu, że stoi tam liczna gromada tablic ostrzegawczych - jeżeli ktokolwiek dostanie się na ten teren, uznawany jest za intruza, którego należy albo pojmać, albo w ostateczności zastrzelić - nie ma opcji wystraszenia. Mówi się nawet o wyspecjalizowanych czujnikach zamontowanych na kaktusach, które wyczuwają, czy to człowiek czy zwyczajne, zabłąkane zwierzę. Mimo to do Roswell wita bardzo duża ilość turystów, a miasto przyjmuje ich z otwartymi ramionami mając w swojej infrastrukturze szeroką gamę ciekawostek turystycznych, które ci mogą nabyć.

Lazar pracował w sekcji S4 całego kompleksu, czyli najbardziej tajnego. Nawet ci, którzy pracowali na peryferiach całej Strefy 51 nie wiedzieli, co się dzieje w jej centrum. Lazar po kilku latach pracy już wiedział. Odbywały się tam zakrojone na większą skalę produkcje niesamowicie szybkich i skutecznych pojazdów powietrznych, które drwiły sobie z praw fizyki i można było przy ich pomocy lecieć tak, jak żadnym innym samolotem. Co więcej, twierdził wielokrotnie, że baza jest odwiedzana przez przedstawicieli z innych krajów, w tym z Rosji. Jednak ci po jakimś czasie zostali zwolnieni lub zdegradowani do innych funkcji, ponieważ nigdy więcej ich nie widział. Bob Laza myślał już od dłuższego czasu o pogrzebaniu w informacjach, ale nie był do końca przekonany, czy przypadkiem sam nie tworzy w swojej głowie tych niesamowitych historii. Dopiero kiedy w jego ręce wpadł pewien dokument, zrozumiał, że uczestniczy w pracy nad największą tajemnicą ludzkości. Trzymał w dłoni dokumenty raportujące przebieg autopsji ciała kosmity, który rozbił się w Roswell.

Ochrona obiektu Strefy 51 od kilkudziesięciu lat jest bardzo rozbudowana. Nie może się dostać w okolice bazy nikt w sposób legalny. Znane są historie o kilku śmiałkach, którzy przemieszczali się do bazy i nachodziło na rozstawiane miny lub zostali zatrzymywani przez służby oraz nikt nigdy więcej ich nie widział. Jednak są to tylko niepotwierdzone historie. Co ciekawe, możliwość pojmania intruzów oraz narażanie ich na wejście na miny jest całkowicie legalny z tego względu, że stoi tam liczna gromada tablic ostrzegawczych - jeżeli ktokolwiek dostanie się na ten teren, uznawany jest za intruza, którego należy albo pojmać, albo w ostateczności zastrzelić - nie ma opcji wystraszenia. Mówi się nawet o wyspecjalizowanych czujnikach zamontowanych na kaktusach, które wyczuwają, czy to człowiek czy zwyczajne, zabłąkane zwierzę. Mimo to do Roswell wita bardzo duża ilość turystów, a miasto przyjmuje ich z otwartymi ramionami mając w swojej infrastrukturze szeroką gamę ciekawostek turystycznych, które ci mogą nabyć.

Reklama

Partnerzy